Maślane bułeczki drożdżowe
Znalazłem taki dosyć ciekawy przepis, coś w rodzaju kolejnej wersji ciasta drożdżowego, tym razem typu bułeczek. Fakt że u mnie inaczej trochę wyszło, ale na prawdę dobry wyszedł. Z tym że czas wykonania wynosi prawie 2 godziny, więc uprzedzam na początku.
A oto składniki
Odmierzamy sobie 300 g mąki.
Przygotujmy najpierw zaczyn. Drożdże rozcieramy z łyżeczką cukru(można dać w dużej misce, w której będzie robione ciasto, bo poco brudzić więcej naczyń ;) ). Jak już rozetrzemy dolewamy mleka(25 ml) i mieszamy. Wbijamy jajko i starannie rozprowadzamy. Na koniec mąka: 5-6 łyżek, które bierzemy z tej wcześniej odważonej i mieszamy tak, żeby powstał zalążek ciasta/zaczyn. Odstawiam na bok, aż drożdże zaczną pracować (jak pojawią się bąbelki) i robimy resztę składników.
Podgrzewamy mleko i do ciepłego dodajemy masło. Mieszamy aż się rozpuści i odstawiam na chwilę na bok, by mleko lekko przestygło (ma być letnie, nie gorące, by nie zabić drożdży), aby szybciej ostygło można przygotować duży garnek z zimną wodą i włożyć garnek z masłem i mlekiem.
Do zaczynu dodajemy łyżeczkę cytryny. Dolewamy letnie mleko i dodajemy cukier oraz resztę mąki i wyrabiamy [Można wyrabiać ręcznie lub mikserem z nakładkami do ciasta drożdżowego (spiralki). Ja użyłem miksera, bo z tego co się dowiedziałem to lepiej idzie, bo też jak już łapie formę, to jest przyjemne do wyrabiania;)] Fakt z początku jest bardzo miękkie, więc trzeba wyrabiać dość długo (dobre 8-10 minut mikserem, a jak ktoś woli ręcznie nawet dłużej: z togo co wiem minimum 15 minut). Z przepisu co czytałem to pisze "W pierwszej fazie ciasto będzie się kleiło i nie będzie miłe do wyrabiania, ale im dłużej wyrabiane, tym bardziej zacznie nabierać formy, przestanie się lepić i stanie się delikatne, przyjemne w dotyku." z tym, że tak trochę się lepić będzie, zależności komu co wyjdzie. Jeśli ciasto będzie już dosyć miękkie to przykrywamy i odstawiamy w ciepłe, nieprzewiewne miejsce na 30-45 minut lub aż podwoi objętość.
Przygotowujemy blachę, użyłem mniejszej formy 23x25, i na to wykładamy papierem.
Jak ciasto będzie wyrośnięte, to możemy przejść do kolejnego etapu. czytałem że najlepiej kroić na 12 części, z tym że będzie się lepiło, zrobiłem coś takiego, przygotujemy sobie miskę i wsypujemy trochę mąki, dużą łyżką biorę ciasto, wkładam do tej miseczki, i szybkim ruchem dłońmi formuję bułki (tak by nam się nie lepiło) i kładę na blachę(robimy tą czynność do kolejnych) , na blasze 3 x 4.
Odstawiamy na chwilę, bułki już będą rosły, a teraz zrobimy kruszonkę : do miski gdzie było ciasto wsypujemy wiórki kokosowe i mieszamy z cukrem i z jajkami.
Bułki smarujemy delikatnie mlekiem, po czym bułki nacinamy ostrym nożem lub delikatnie rozrywam z pomocą dwóch widelców (druga metoda jest lepsza, ale jak kto co woli). W zagłębieniu układamy kokos. Delikatnie dociskamy i rozprowadzamy na wszystkich bułeczkach –najpierw w zagłębieniu, potem na bokach i lekko, naprawdę leciutko dociskamy.
Przykrywamy i odstawiamy do wyrośnięcia: 15-20 minut, po czym wstawiamy do zimnego piekarnika i rozgrzewamy go z bułkami w środku do 160 st. C (co zajmie kolejne kilka minut). Funkcja grzanie góra-dół na drugiej półce od dołu. Piekarnika już nie otwieramy i czas pieczenia liczę od chwili gdy piec osiągnie temp. 160 st. C, od tego momentu pieczemy przez ok. 30 minut. Pod koniec kokos powinien się zrumienić, a wbity w bułeczkę patyczek po wyjęciu powinien być suchy. I mamy gotowe
A oto składniki
- Zaczyn:
- 15 g świeżych drożdży
- 1 łyżeczka cukru
- 1 jajko
- 25 ml mleka
- 5-6 łyżek mąki (odebrane z odmierzonej ilości do ciasta, patrz niżej)
- reszta ciasta
- łyżeczka soku z cytryny
- 300 g mąki
- 50 g cukru
- 150 ml mleka
- 50 g masła
- kruszonka:
- 100 g kokosu
- 3 łyżki cukru
- 2 całe jajka
- lukier
- 2 łyżki cukru pudru
- łyżeczka soku z cytryny
- łyżeczka mleka
Odmierzamy sobie 300 g mąki.
Przygotujmy najpierw zaczyn. Drożdże rozcieramy z łyżeczką cukru(można dać w dużej misce, w której będzie robione ciasto, bo poco brudzić więcej naczyń ;) ). Jak już rozetrzemy dolewamy mleka(25 ml) i mieszamy. Wbijamy jajko i starannie rozprowadzamy. Na koniec mąka: 5-6 łyżek, które bierzemy z tej wcześniej odważonej i mieszamy tak, żeby powstał zalążek ciasta/zaczyn. Odstawiam na bok, aż drożdże zaczną pracować (jak pojawią się bąbelki) i robimy resztę składników.
Podgrzewamy mleko i do ciepłego dodajemy masło. Mieszamy aż się rozpuści i odstawiam na chwilę na bok, by mleko lekko przestygło (ma być letnie, nie gorące, by nie zabić drożdży), aby szybciej ostygło można przygotować duży garnek z zimną wodą i włożyć garnek z masłem i mlekiem.
Do zaczynu dodajemy łyżeczkę cytryny. Dolewamy letnie mleko i dodajemy cukier oraz resztę mąki i wyrabiamy [Można wyrabiać ręcznie lub mikserem z nakładkami do ciasta drożdżowego (spiralki). Ja użyłem miksera, bo z tego co się dowiedziałem to lepiej idzie, bo też jak już łapie formę, to jest przyjemne do wyrabiania;)] Fakt z początku jest bardzo miękkie, więc trzeba wyrabiać dość długo (dobre 8-10 minut mikserem, a jak ktoś woli ręcznie nawet dłużej: z togo co wiem minimum 15 minut). Z przepisu co czytałem to pisze "W pierwszej fazie ciasto będzie się kleiło i nie będzie miłe do wyrabiania, ale im dłużej wyrabiane, tym bardziej zacznie nabierać formy, przestanie się lepić i stanie się delikatne, przyjemne w dotyku." z tym, że tak trochę się lepić będzie, zależności komu co wyjdzie. Jeśli ciasto będzie już dosyć miękkie to przykrywamy i odstawiamy w ciepłe, nieprzewiewne miejsce na 30-45 minut lub aż podwoi objętość.
Przygotowujemy blachę, użyłem mniejszej formy 23x25, i na to wykładamy papierem.
Jak ciasto będzie wyrośnięte, to możemy przejść do kolejnego etapu. czytałem że najlepiej kroić na 12 części, z tym że będzie się lepiło, zrobiłem coś takiego, przygotujemy sobie miskę i wsypujemy trochę mąki, dużą łyżką biorę ciasto, wkładam do tej miseczki, i szybkim ruchem dłońmi formuję bułki (tak by nam się nie lepiło) i kładę na blachę(robimy tą czynność do kolejnych) , na blasze 3 x 4.
Odstawiamy na chwilę, bułki już będą rosły, a teraz zrobimy kruszonkę : do miski gdzie było ciasto wsypujemy wiórki kokosowe i mieszamy z cukrem i z jajkami.
Bułki smarujemy delikatnie mlekiem, po czym bułki nacinamy ostrym nożem lub delikatnie rozrywam z pomocą dwóch widelców (druga metoda jest lepsza, ale jak kto co woli). W zagłębieniu układamy kokos. Delikatnie dociskamy i rozprowadzamy na wszystkich bułeczkach –najpierw w zagłębieniu, potem na bokach i lekko, naprawdę leciutko dociskamy.
Przykrywamy i odstawiamy do wyrośnięcia: 15-20 minut, po czym wstawiamy do zimnego piekarnika i rozgrzewamy go z bułkami w środku do 160 st. C (co zajmie kolejne kilka minut). Funkcja grzanie góra-dół na drugiej półce od dołu. Piekarnika już nie otwieramy i czas pieczenia liczę od chwili gdy piec osiągnie temp. 160 st. C, od tego momentu pieczemy przez ok. 30 minut. Pod koniec kokos powinien się zrumienić, a wbity w bułeczkę patyczek po wyjęciu powinien być suchy. I mamy gotowe
Komentarze
Prześlij komentarz